6 Minut czytania
ikona
ikona

Pamięć wpisana w tkankę miejską

Szłam szybko na spotkanie w sprawie kolejnego projektu, kiedy uwagę przykuła mi nazwa skweru przy Andersa: Skwer Batalionu Harcerskiego AK „Wigry”. Zatrzymałam się na moment i pomyślałam, że sama nazwa skweru to dzisiaj za mało, że warto o tych młodych ludziach przypomnieć.

Nazwę nadano  w 1995 roku. Wtedy pamięć była żywa, wśród tych, którzy pamiętali dzień wybuchu Powstania Warszawskiego i kolejne 63 dni walki. Nazwa skweru domykała coś, co i tak istniało: w rodzinach, w środowiskach kombatanckich, w harcerstwie. Trzydzieści lat później sytuacja się odwróciła. Tabliczka została, a ludzie, dla których historia była oczywista, w większości odeszli. Została pamięć wpisana w tkankę miejską, która nie utrzymuje się sama. Wymaga pielęgnacji.

Więc konkrety.

Batalion „Wigry” powstał 30 października 1939 roku jako konspiracyjna Organizacja Wojskowo-Niepodległościowa, założona przez pięciu warszawskich harcmistrzów w większości ludzi odsuniętych przed wojną z ZHP w konflikcie o upolitycznienie harcerstwa. Przez pięć lat organizacja przeszła drogę od struktury kadrowej do pełnego batalionu; formowanie zakończono w czerwcu 1944 roku. W lipcu liczył około 500 żołnierzy. Dowodził kpt. Eugeniusz Konopacki „Trzaska”.

1 sierpnia batalion skoncentrował się na Starym Mieście jako odwód komendanta Okręgu Warszawskiego AK. Dotarło około 300 ludzi. Status oddziału odwodowego przesądził o wszystkim, co nastąpiło potem: „Wigry” nie miały własnego odcinka obrony, kierowano je tam, gdzie było najciężej.

Wola, 2–6 sierpnia: obrona cmentarza ewangelickiego i ulicy Długosza. Piętnastu poległych, dwudziestu pięciu rannych, dwudziestu zaginionych. Powrót na Starówkę 6 sierpnia i przeformowanie. Potem dwadzieścia dwa dni obrony katedry św. Jana i przyległych ulic — Świętojańskiej, Dziekanii, Kanonii, Jezuickiej. 15 sierpnia samodzielne natarcie na Pałac Mostowskich: udane, spalony czołg, budynek ostatecznie utracony. Między 20 a 22 sierpnia przejście kanałami na Żoliborz po broń i natarcie na Dworzec Gdański. 1 i 2 września osłona ewakuacji Starówki — czyli wyjście jako ostatni. Na Starym Mieście poległo dwóch oficerów i około 150 żołnierzy batalionu. Kilkudziesięciu rannych Niemcy zamordowali w szpitalach po zajęciu dzielnicy. Ci, którzy przeszli kanałami, walczyli w Śródmieściu do 2 października: Dworzec Pocztowy, plac Napoleona, barykada na Świętokrzyskiej. 29 września część oddziału pod dowództwem por. Władysława Ludwiga „Kamila” osłaniała odwrót jednostek AK w Góry Świętokrzyskie i została rozbita pod Jaktorowem. Po kapitulacji Warszawę opuściło 133 wigierczyków. Bilans powstania: 160 poległych, około 180 zaginionych, około 120 rannych. Z pięciuset.

I jeszcze jedno, co widać dopiero, kiedy się to rozrysuje na mapie.

Kwatera batalionu mieściła się przy Podwalu 23, od strony ulicy Kilińskiego; wisi tam dziś tablica poświęcona Konopackiemu i jego żołnierzom. Stamtąd do katedry św. Jana idzie się kilka minut. Do Pałacu Mostowskich niewiele dłużej. A skwer, na którym stanęłam, leży dokładnie naprzeciwko tego pałacu.

Cztery punkty w promieniu kilkuset metrów. Kwatera, kościół, budynek zdobyty i utracony, trawnik z nazwą. Cała historia tego batalionu mieści się w spacerze, który zajmuje kwadrans. Trzeba tylko wiedzieć, że się go odbywa.

P.S. Polecamy Waszej uwadze nasze publikacje i lekcje multimedialne poświęcone Batalionom harcerskim w Powstaniu Warszawskim.

Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!
< poprzedni artykuł
0 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

11 + 20 =

Dziękujemy, zapisałeś się na naszą listę mailingową. Teraz potwierdź zapis w wiadomości, którą dostałeś na maila.
Przejdź do treści